Ostatnimi czasy udało nam się spędzić kilka cudownych dni w Krakowie i mimo że pogoda nie dopisała to zwiedziliśmy wiele miejsc wartych polecenia. Jak prawdziwi Warszawiacy, zamiast podziwiać całe otoczenie, to biegaliśmy z jednego miejsca w drugie, tylko po to, żeby móc w tym krótkim czasie jak najwięcej zobaczyć i zasmakować. Już w samych knajpach dało się odczuć, że tutaj czas zupełnie inaczej płynie w porównaniu do Warszawy. Obsługa spokojnie zbierała zamówienie, przynosiła potrawy już nie wspominając o rachunkach. No cóż, jak to się mówi … do gospodarzy należy się dostosować :).

W ciągu tych kilku dni odwiedziliśmy wiele ciekawych sklepów, ale tak na prawdę jeden zapadł mi w pamięci. Był to LuLu LIVING, do którego można dostać się przez kawiarnię Cafe Camelot. Na pierwszym piętrze kamienicy mieści się sklep, który wręcz przypomina galerię z ogromną ilościę pięknych mebli i drobiazgów do domu. Aż szkoda było opuszczać takie miejsce, biorąc pod uwagę, że serwują tam również kawę, której zapach roznosi się po całym sklepie.

Oczywiście, jak przystało na prawdziwych turystów, musieliśmy odwiedzić dwa słynne miejsca w Krakowie. Pierwsze to mała Lodziarnia na Starowiślnej, gdzie sami produkują lody – jest za ledwie 6 smaków, a pod wieczór można dostać co najwyżej dwa :) Moje lody malinowe były wyśmienite, słodkawo-kwaskowe – właśnie takie, jakie lubię. Drugie miejsce to słynne krakowskie zapiekanki. Dowiedziałam się, że najlepiej kupić te od Endziora, bo są najsmaczniejsze. Oczywiście już sama porcja powala, ale warto! Pyszne, z dużą ilością dodatków i do tego w bardzo przystępnej cenie.

Bar, o którym muszę coś powiedzieć to CoCa Typical Sicilian Food, gdzie można dostać wybitne wręcz calzone w delikatnym cieście, placek z pepperonatą czy też bardzo dobre i bardzo słodkie cannoli. I niech nie odstraszy Was wygląd tego miejsca, w którym znajduje się kilka krzeseł na krzyż, a potrawy podaje na plastikowych talerzykach. Naprawdę warto!

Jeżeli chodzi o miejsce, które wywarło na mnie największe wrażenie, to bez wątpienia była to mała restauracja Zazie Bistro, gdzie serwują kuchnię francuską. Ja tym razem skusiłam się na quiche z serem i szpinakiem i była idealna. Delikatna, pulchna i do tego idealnie doprawiona. Polecam również quiche z suszonymi pomidorami i kozim serem.

Miejca, które również udało mi się odwiedzić i które bez wahania mogę polecić to Love Krove, gdzie serwują wyśmienite burgery oraz kawiarnię Mleczarnię, gdzie można uciec od hałasu i zgiełku miasta i dodatkowo mają bogaty wybór herbat i kaw. Kawiarnia Bunkier, która znajduje się w budynku Muzeum Sztuki Nowoczesnej jest również warta odwiedzenia, szczególnie ze względu na pyszne desery.
Jeżeli znacie jakieś ciekawe miejsca w Krakowie, które warto odwiedzić to oczywiście dajcie mi znać. Przy najbliższej okazji postaram się tam wybrać :)
