Community, Warszawa

Włoska kuchnia & Boska Komedia

Leonardo i Alfredo to ciekawa mieszanka, dzięki której spędzicie cudownie wieczór. A więc o co dokładnie chodzi? Otóż Tupalo.com miało okazję wybrać się na “Boską kolację do Alfredo”, która odbyła się w Cafe Spokojna. Dwóch kucharzy, przygotowuje kolacje dla swoich gości, a kiedy Ci zajadają się oni potrawami, zostaje odczytana 32 pieśń z “Boskiej Komedii” Dantego. Połączenie cudownych smaków i świetnego humoru, połączone z wybornym winem, powoduje, że kolacja rozpoczynająca się o 19:30 najczęściej kończy się dobrze po północy.

Tak więc co tym razem jedliśmy dobrego?

Na początku, poza karafkami wina, na naszych stołach pojawia się pyszna zupa dyniowa. I mimo, że nie jest to typowo włoska potrawa, to nikogo to nie dziwi, przecież to teraz środek sezonu dyniowego :) Sama zupa została doprawiona fasolką oraz łyżką sosu beszamelowego.

Kolejna przystawka to kuleczki przygotowane ze znanego w całych Włoszech sera ricotta, i tylko toskańskiego, skąd pochodzi Leonardo — pecorino z miodem. Absolutnie to jest mój smak, tak więc moje kuleczki szybko zniknęły z talerzyka.

I w końcu nadszedł czas na dania główne. Tym razem na stołach pojawiało się gnocci w sosie serowym z pomidorkami i rukolą. Oczywiście potrawa przepyszna tylko żałowałam, że moja porcja nie była większa ale może to i dobrze bo cały czas miałam miejsce na spaghetti w sosie pomidorowym. Niby banalna potrawa, a jedna wyróżniała się smakiem. Nie wiem czy to ta atmosfera, wino czy po prostu zdolności kucharzy, ale moim zdaniem było to wyborne :) Oczywiście poprosiłam o dodatek rukoli, co spotkało się z totalną dezaprobatą w postaci “ale to kompletnie  nie pasuje” :)

Piątą potrawą, którą podano były kawałki mięsa (coś na smak kiełbaski) w sosie paprykowym. Bardzo żałuję, że dokładnie nie dopytałam się o tą potrawę ale wynikało to z tego, że była tak smaczna, że kompletnie się zapomniałam.

Mimo, że porcje były niewielkie to po 5 potrawach i kilku kieliszkach wina ledwo co znalazłam miejsce na deser. Tym razem specjalnie dla gości przygotowano tiramisu. Muszę przyznać, że nie przepadam za tiramisu ale to było wyjątkowo smaczne. I tylko dlatego, że byłam całkowicie najedzona, to nie poprosiłam o dokładkę. W innej sytuacji, jestem przekonana, że zjadłabym nie dwie a trzy porcje ;)

No i oczywiście nie mogę zapomnieć o “Boskiej Komedi”, która była w między czasie czytana przez Leonarda i Alfreda. Dużo śmiechu, dużo wina, dużo pysznych smaków tak więc chce się powiedzieć “boskie jedzenie & Boska Komedia”.

 

 

Previous Post Next Post

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply